środa, 23 grudnia 2015

Mary Cohr nourishing firming cream- krem ujędrniająco- odżywczy

Krem mało znanej marki Mary Cohr był moim wielkim ulubieńcem podczas tegorocznych wakacji.
Ma gęstą ale lekką konsystencję, cudownie się wchłaniał i współpracował z różnymi podkładami. Po zużyciu całego opakowania (50ml) stwierdzam, że cel został osiągnięty- cera była ujednolicona i wyraźnie jędrniejsza (po pół roku od zaprzestania stwierdzam, że efekt był krótkotrwały:)).

Krem jest bardzo wydajny, niewielka jego ilość nawilża całą twarz. Opakowanie wystarczyło mi na około 3 miesiące codziennego stosowania na dzień i na noc.
Nie jestem ekspertką od składów kosmetyków, natomiast wiem, że w tym kremie nie ma niestety niczego, co tłumaczyłoby jego ogromną cenę (wg różnych źródeł ok 400zł/50 ml). Owszem, jest naturalny. Owszem, działa. Ale w innych kremach również znajdziemy masło shea, olej z pestek malin itp.
Podsumowując: jeśli chcecie zainwestować  w dobry krem, Mary Cohr jest dla Was, kosmetyk działa, ale fajerwerków bym się nie spodziewała :-)
Używacie wysokopółkowych kremów? Jakie marki polecacie?? Chętnie wypróbuję ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz